Wydarzenie

Yasmeen Godder _ Nadchodzi koniec burzy

choreografia: Yasmeen Godder
współdyrektor artystyczny, dramaturgia: Itzik Giuli
wykonawcy –współtwórcy: Dalia Chaimsky, Shulamit Enosh, Tsuf Itschaky , Danny Neyman, Shani Granot, Sara Wilhelmsson
muzyka: Hajsch – “1992”
światło: Omer Sheizaf
montaż dźwięku i projekt artystyczny: Eyal Shindler
kostiumy: Michal Bassad
produkcja: Yasmeen Godder’s Studio
kierownik techniczny: Uri Rubinstein
administracja i logistyka międzynarodowa: Guy Hugler
czas trwania: 60 min
premiera: Suzanne Dellal Center, marzec 2011
premiera europejska: Springdance, Utrecht Holandia marzec 2011
współproducenci: culturescapes, Basel, Szwajcaria; Grand Theatre Groningen, Groningen, Holandia, Centro per la Scena Contemporanea, Bassano del Grappa, Włochy.

W spektaklu „Nadchodzi koniec burzy” wykonawcy udają się w podróż pomiędzy płynnymi i nieprzewidywalnymi stanami umysłowymi, które doprowadzają ich do spotkań i interakcji w zmieniającym się otoczeniu. W tej niestałej atmosferze spektakl odkrywa świat, który przygląda się pojęciu „ja”  które stawia czoła podstawowemu lękowi nieistnienia i rozpłynięciu się w kogoś innego, przy jednoczesnej fascynacji i strachu przed przemienieniem. W tej zagadce nadal istnieje potrzeba dochodzenia do małych punktów kulminacyjnych, odkrywania momentów ekspresji osobistej i bycia świadkiem intymności drugiej osoby. Obejmując to wszystko, spektakl skupia się na walce o odrodzenie własnej tożsamości poprzez serię osobistych, zbiorowych i animalistycznych sekwencji; rodzaj heroicznego, żałosnego i słabego uporczywego dążenia, by określić siebie samego, hamowanego przez potrzebę podporządkowywania się czynnikom, które są poza naszymi mocami.

 

Zachłanne usta, kołyszące się biodra, wygięte w łuk plecy. Twarze wykrzywione grymasami, konwulsjami. Nieskazitelna scenografia spektaklu „Nadchodzi koniec burzy” przywołuje obraz nie tyle oddziału psychiatrycznego, ale raczej czarnego płótna, na którym ma być zapisane życie. Pchane społecznie niepoprawnymi impulsami sześć ciał i ich niesforne kończyny mówi językiem zwierzęcych instynktów. Pragnienie kontaktu łączy się z egzystencjalnymi obawami, „ja” spotyka się z innym, każde z nich stale podlega zmianom nastrojów, rozdwojonym jaźniom i ciemnym pragnieniom. Zielone słońce staje się czerwone zanim zmieni się w pełnię księżyca. Człowieczeństwo jest wynalezione na nowo w ekstremalnej bezbronności swoich zwierzęcych początków.