Rozumieć strach to nie wszystko

Jacek Szabliński

Rozumieć strach to nie wszystko

Spektakl taneczny The Entrance pokaże wam, że zrozumienie strachu innych nic wam nie da. Nie ochroni was przed jego horrorem. Musicie go przeżyć, żeby pojąć więcej, a wtedy szersze zrozumienie przyjdzie samo, niczym objawienie.

Spektakl skupia się na problemie emigrantów, którzy podejmując się ucieczki z kraju, muszą często zaryzykować własnym życiem. Jest to projekt interesujący między innymi z powodu międzynarodowego charakteru. Polskim tancerzom z Krakowskiego Teatru Tańca olbrzymiego wsparcia w budowaniu narracji i klimatu udzielają współpracownicy z Niemiec (odpowiedzialny za muzykę Sergej Maingardt)  i Turcji (choreografka Ayrin Ersoz).

Ersoz nie wprowadza nas od razu w atmosferę zagrożenia, postanawia opowiedzieć historię od samego początku i rozpoczyna ją dość niepozornie. Pięciu tancerzy czeka na widownię na pustej scenie. Widzowie siadają dookoła i czekają na rozpoczęcie spektaklu, zerkając na nieruchome postacie. Pojawia się pewne napięcie, bo szósty zmysł najwyraźniej przewiduje już to, co może nadejść. Przedstawiona zostaje nam piątka młodych osób, każda z nich ubrana jest prosto, w białą bluzę z kapturem i niebieskie jeansy. Ta biel najpewniej ma wskazywać na czystość, więc na niewinność, więc i na młodość. Bluzy bohaterowie z czasem z siebie zrzucą, by pozostać w samych podkoszulkach, również białych, ale już nieco ubrudzonych i zakurzonych, jakby trudami podróży.

Na początku w tańcu uczestniczy jeden bohater, który zdaje się do czegoś przygotowywać. Pozostała czwórka powoli gromadzi się razem, szepcze i wydaje z siebie niezrozumiałe odgłosy. Ten brak znanej mowy czyni ją paradoksalnie przejrzystą – widzimy konspirację i planowanie. Za chwilę zgromadzą się i rzucą do ucieczki. Przez większość występu tancerze będą rzucać się jak szaleni w lewo i prawo, pełzać jak robaki, spoglądając nerwowo w każdym kierunku. Będą się czołgać i udawać martwych. Będą wyznaczać sobie nawzajem warty, wysyłać się na zwiad, działać trochę jak żołnierze-zbiegowie, jeńcy zagrożenia, od którego uciekają. W ich mimice widzimy na zmianę strach i zobojętnienie, w ciężkich oddechach słyszymy przerażenie, a wielu upadkach, które są nieuniknione, dostrzegamy zmęczenie i brak sił, by kontynuować. Niestety nie wszyscy aktorzy radzą sobie równie dobrze z imitowaniem tych stanów i emocji, przez co w pewnych momentach jedność choreografii zostaje zaburzona.

Szczególnym elementem tworzonym za pomocą ruchu scenicznego jest wywoływanie w widzach poczucia niepokoju i zagrożenia. I to jest największa siła The Entrance. Artyści często podchodzą niezwykle blisko widowni. W pewnych momentach prawie na nią wbiegają, prawie się na nią rzucają, wywołując w ten sposób zarówno lęk i defensywną postawę. Z drugiej strony chcą udzielić pomocy, ale są paraliżowani przez te negatywne odczucia i stany.

Tancerze przełamują przestrzeń pomiędzy „nami” a „nimi” jeszcze bardziej, gdy zaczynają szeptać coś pojedynczym osobom z widowni na ucho albo opadać z błaganiem na ich kolana. Zaskakującym jest to, jak szybko w takiej sytuacji widzowie wchodzą w tę grę, kiedy zostają zmuszeni do udzielenia pomocy, z chęcią wysłuchują słów i ochoczo chwytają artystów za dłonie, próbując ich zapewnić, że wszystko będzie w porządku. Nagle ich lęki gdzieś na moment się ulatniają, a zastępuje je szczera chęć pomocy.

Muzyka świetnie budującej atmosferę bycia tropionym i wiecznie zagrożonym, na którą składają się zarówno mroczne, niepokojące i industrialnie brzmiące ambienty, jak i elementy cięższego brzmienia, a do tego liczne efekty dźwiękowe przywodzące na myśl np. odgłosy helikopterów, wystrzałów broni czy ujadania psów gończych (wszystkie te dźwięki w bardziej lub mniej abstrakcyjnych formach). Jej głośność jest jednak momentami nie do zniesienia i mocno rozprasza, nawet jeśli rolą tak mocnego udźwiękowienia miało być całkowite zanurzenie widza w prezentowanej historii.

Z całą pewnością można stwierdzić, że grupa Krakowskiego Teatru Tańca zrobiła to, co należało. Dyskusja dookoła problemu uchodźców została odłożona gdzieś na bok na rzecz innych tematów, a niezależnie od posiadanej na ten temat opinii, każdy może dzięki ich spektaklowi wejść w skórę uciekiniera, którego obraz tak podobny jest historiom o polskich emigrantach i uchodźcach okresu wojennego.

 

The Entrance

XXIII Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca

Choreografia: Ayrin Ersoz

Muzyka: Sergej Maingardt

Występują: Pamela Bosak, Magdalena Skowron, Paweł Łyskawa, Eryk Makohon, Mateusz Ulczok

Producenci: Stowarzyszenie Krakowski Teatr Tańca, Instytut Muzyki i Tańca

Premiera: 26 października 2019